Jak czytać książki w Internecie

Coraz liczniejsza grupa osób zamiast kupować tradycyjne książki poszukuje w sieci e-booków. Nowoczesne technologie sprzyjają rozpowszechnianiu czytania książek elektronicznych, a wiele wydawnictw internetowych udostępnia swoje zbiory albo chociaż ich część za darmo. Jakie są zalety e-booków? Jak czytać książki w Internecie?

I tak to kupisz! Kilka słów o sile reklamy

Robert Cialdini - Wywieranie wpływu na ludzi

Nieubłaganie, wielkimi krokami zbliżają się święta. Już niedługo Mikołajki. W większości sklepów, a przede wszystkim w centrach handlowych, wiszą świąteczne ozdoby, w tle leci spokojna, kojąca i kojarząca się ze świętami muzyka. Ekspedientki mile się uśmiechają, a w witrynach sklepów oraz tuż przy wejściu wiszą wielkie hasła „WYPRZEDAŻ”, „PROMOCJA”, „-50%”, „SALE”, „PRZECENA”. Nic tylko wejść i kupować. Święta to idealny moment, żeby złapać klienta. Jak bronić się przed wszechogarniającą reklamą i nie dać się skusić „promocjom”? Poniżej spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie.

 

Reklama dźwignią handlu

 

To stare powiedzenie, mimo upływu lat, jest wciąż aktualne. Bez skutecznej reklamy, nie byłoby handlu, sprzedaży no i najważniejszego – zysku. Już w okresie klasycznym, na Agorze wiedziano, że kto głośniej krzyczy, tym więcej ma odbiorców. Słowo „reklama” (łac. reklamo) oznacza „krzyczeć do kogoś głośno, sprzeciwiać się, odbrzmiewać echem, odbijać się” (Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego, wersja online). W tym miejscu należałoby się zastanowić, czym tak właściwie jest reklama? Odpowiedź na to pytanie jest dość trudne, ponieważ reklama ulega ciągłemu rozwojowi, łączy się z rozwojem nowoczesnych technologii, a do jej powstawania wykorzystywana jest wiedza z różnych dziedzin: ekonomii, marketingu, psychologii, kulturoznawstwa oraz socjologii. Czy w takim razie, skoro działa na nas tyle powiązanych ze sobą nauk, można się bronić przed reklamą?

 

Sposoby działania reklam

 

Na nasze zachowania konsumenckie ma wpływ kilka czynników. Mianowicie:

  • czynniki kulturowe (środowisko) – mają na nas największy wpływ. Inne podejście do świata konsumpcji będzie miała osoba wychowana w społeczeństwie wysoko zaangażowanym technologicznie, inaczej wychowana w społeczeństwach zdominowanych przez wartości religijne, a jeszcze inaczej przez kultury plemienne,
  • czynniki społeczne – członkowie różnych grup społecznych wykazują różne upodobania jeśli chodzi o produkty, marki, ubiór czy wyżywienie. Dlatego też firmy usilnie starają się dotrzeć do konkretnego targetu, dostosowując swoje produkty do potrzeb konkretnych odbiorców,
  • czynniki osobiste – takie jak wiek, etap życia, zawód, sytuacja materialna – to także ma bardzo duży wpływ na to co kupujemy. Na kupno zupełnie innych dóbr, może sobie pozwolić osoba dobrze zarabiająca, a na inne ta, która dopiero zaczyna swoją pracę zawodową bądź jest jeszcze uzależniona finansowo od rodziców,
  • osobowość i samookreślenie się jednostki – każda osoba posiada inne cechy charakteru. Mogą to być np.: pewność siebie, niezależność, wpływ na innych, uległość, towarzyskość, niepewność. Cechy te silnie związane są z gustami i preferencjami konsumenckimi. 

Z tych czynników doskonale zdają sobie sprawę marketingowcy, którzy potrafią wykorzystać tą wiedzę i przekształcić ją w skuteczne narzędzie marketingu. Stąd też powstało kilka technik wywierania wpływu na innych - technika:

  • wzajemności,
  • zaangażowania i konsekwencji,
  • społecznego dowodu słuszności,
  • lubienia,
  • autorytetu,
  • niedostępności.

Reguła wzajemności

To niezwykłe narzędzie wywierania wpływu na innych. Niby delikatne i niegroźne, a potrafi być bardzo skuteczne, ponieważ wywołuje w nas poczucie zobowiązania. Od producenta, poprzez ręce handlowca otrzymujemy próbkę produktu, np. perfum. Trzymamy ją w dłoniach, nawet wypróbujemy zapach, i zaczyna nam być niezręcznie, żeby ją oddać, podziękować i nie kupić. Czujemy pewną konieczność odwdzięczenia się. Skoro coś zostało nam ofiarowane za darmo, jako prezent to jedyna metoda, aby za to podziękować to pójść i kupić dany produkt bądź inny konkretnego producenta w sklepie.

Reguła zaangażowania i konsekwencji

Każdy z nas chce zachowywać się konsekwentnie, ponieważ wiąże się to z postrzeganiem nas, jako osoby odpowiedzialnej, konkretnej i zdecydowanej. Głupio jest zrezygnować nam z czegoś na co na początku się zgodziliśmy i jeszcze nie daj boże, żeby ktoś to słyszał. Stąd ważne jest odpowiednie zadawanie pytań. „Czy mógłby Pan/Pani…” wtedy większość z nas odpowiada „Oczywiście” i tak pozwala wciągnąć się w rozmowę oraz odpowiadać na kolejne pytania, które dążą do zapoznania nas z produktem i zachęcenia do kupienia go.

Reguła społecznego dowodu słuszności

Codziennie otacza nas pewne grono osób, które są do nas podobne, z którymi w jakiś sposób się identyfikujemy i których zachowania obserwujemy. To, jak zachowują się inni pozwala nam podjąć decyzję odnośnie naszego zachowania, czy jest ono słuszne czy też nie. Dlatego często w reklamach widzimy osoby „z sąsiedztwa”, które są podobne do nas i skoro one wybrały dany produkt, dlaczego ja mam go nie kupić?

Reguła lubienia

Każdy z nas poproszony o przysługę przez kogoś, kogo lubimy chętnie przystaje na jej prośbę. Ten sam mechanizm działa w reklamie. Jeśli polubimy osobę, która sprzedaje produkt, chętniej go kupimy. A łatwiej polubić jest osobę atrakcyjną niż zaniedbałą, stąd w reklamach pojawiają się przede wszystkim osoby atrakcyjne fizyczne. Wiąże się to ze stereotypem, że takie osoby są lepiej wykształcone, miłe, uprzejme. Takim łatwiej jest zaufać i ich polubić. Dotyczy to także osób starszych, które wywołują w nas miłe skojarzenia. Dlatego tak wielki sukces odnosiły reklamy z Goździkową czy też przesympatyczną blondynką z Play.

Reguła autorytetu

Łatwiej jest zaufać komuś, kto jest autorytetem w danej dziedzinie niż laikiem. Na to czy kogoś postrzegamy za autorytet ma wpływ jego wykształcenie (np. bycie doktorem w danej dziedzinie), status społeczny, majątkowy, jak i władza. Dlatego tak często w reklamach tabletek, np. na ból głowy występują „lekarze”. Starszy mężczyzna, w kitlu łatwiej przekona nas do kupna tabletki niż młody i w pełni sił mężczyzna w spodenkach.

Reguła niedostępności

Reguła ta odwołuje się poniekąd do pierwotnych instynktów człowieka. Do walki o dobra. Jak czegoś jest mało to muszę to mieć. Włącza się myślenie, że jeśli czegoś jest mało, a do tego jeszcze nie jest dla wszystkich (wysoka cena) to znaczy tyle, że to musi być dobre, wysokiej jakości. Włączają się silne emocje chęci posiadania, a te łatwo wykorzystać tworząc przekaz marketingowy.

Skoro wiemy już jak działa na nas reklama, spróbujmy teraz dowiedzieć się, jak możemy się przed nią bronić?

 

Nie daj się wodzić za nos!

 

W okresie przedświątecznym, będąc na zakupach w centrach handlowych, działa na nas wiele bodźców. Kolorowe światełka, dekoracje, muzyka, wielkie hasła promocyjne, ale także gwar, tłok, pośpiech.

Dlatego warto odpowiednio przygotować się do wyprawy „na łowy”.

  1. Po pierwsze – zastanówmy się co kupić. No i gdzie, aby potem nie tracić czasu na chodzenie po całej galerii. Dzięki temu unikniesz reakcji, że spojrzysz na witrynę sklepową i poczujesz ogromną chęć wejścia i kupienia kolejnej pary czarnych butów, której przecież nie potrzebujesz. Samodyscyplinę możesz uzyskać tworząc listę zakupów wzbogaconą o nazwę sklepu, w którym znajdziesz dany produkt/prezent.
  2. Zanim ulegniesz zachwytom, ochom i achom nad niesamowitą obniżką cen, zacznij na nie zwracać uwagę dużo wcześniej. Zobacz na jakim poziomie utrzymywały się ceny przed szałem zakupów, a jak mają się teraz. Sprawdź w internetowych porównywarkach cenowych, jak to wygląda w innych sklepach. Dzięki temu poznasz mniej więcej średnią cenę produktu. Będzie Ci łatwiej ocenić, czy 70% zniżki to prawdziwa okazja, czy tylko chwyt marketingowy i sztuczne podniesienie ceny przed jej obniżką.
  3. Słuchaj instynktu. Jeśli ktoś podaje Ci próbkę do ręki, zastanów się po co to robi. Przecież w życiu nie ma nic za darmo. Jeśli widzisz na reklamie uśmiechniętego pana w kitlu, zastanów się i zadaj sobie pytanie, czy oby na pewno jest to lekarz, i czy czasem nie widziałem jego twarzy w reklamie pasty do zębów czy w serialu telewizyjnym?!
  4. Widzisz pędzącą grupę osób do kosza z promocjami? Czujesz jak krew zaczyna szybciej biec w żyłach, pole widzenia się zawęża i górę zaczynają brać emocje, a rozum przestaje funkcjonować, bo skoro wszyscy chcą to kupić to dla mnie zabraknie, a to przecież musi być dobre? Zrób krok w tył, ochłoń i zastanów się czy oby na pewno tego potrzebujesz? Jeśli dziś nie kupisz - tragedii nie będzie. Na pewno za jakiś czas znów będzie promocja. Poza tym, jest Allegro, a tam można znaleźc produkty w naprawdę atrakcyjnej cenie. Nie trzeba się spieszyć.
  5. Weź na zakupy partnera/partnerkę, koleżankę/kolegę, kogokolwiek. A najlepiej osobę, która nie przepada za godzinami spędzanymi w centrach handlowych. Będzie skutecznie motywować Cię do szybkiego załatwienia spraw.
  6. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest wcześniejsze umówienie się z ów osobą do kina i kupienie zawczasu biletu. Daje to ograniczony czas na załatwienie wszystkich spraw z listy, dzięki czemu nie będziesz się nadmiernie rozpraszać na inne działania.
  7. Przyjdź do galerii, gdy nie ma tłumów. Dzięki temu nie będziesz działać w pośpiechu. Unikniesz wchodzenia do sklepu i brania tego co akurat jest pod ręką i "krzyczy" z półek, że jest przecenione. Nie ma tłumu, nie ma poczucia napięcia i pośpiechu. Znajdź czas na rozejrzenie się po półkach – tych górnych, bądź zupełnie niskich. Może okazać się, że leżą tam rzeczy, które są bardzo dobrej jakości i w równie atrakcyjnych cenach co te wszystkie przecenione końcówki kolekcji, w których i tak często ciężko znaleźć odpowiedni rozmiar.
  8. I przede wszystkim – planuj zakupy wcześniej. O tym, że święta i czas dawania sobie prezentów zbliża się wielkimi krokami, wiemy jak tylko skończy się Dzień Wszystkich Świętych. Już wtedy, w wielu sklepach na półkach pojawiają się czekoladowe mikołaje, kolorowe lampki i ozdoby choinkowe. Znajdź czas, aby już wtedy zacząć planować co komu kupić. Będzie wtedy sporo czasu, aby poszukać tych przedmiotów w internecie i możliwe, że sporo zaoszczędzić. Można rozpocząć przygotowania jeszcze wcześniej, jeśli planujemy kupić jakąś elektronikę, bądź inne rzeczy, które od dawna leżą na sklepowych półkach i nie stracą terminu ważności.

Będąc na zakupach pamiętaj: „To, że coś zostało przecenione z 300 zł na 100 zł i Ty to kupisz, nie świadczy o tym, że zaoszczędziłeś 200 zł, tylko wydałeś 100 zł” (przeczytane w internecie).

Marcin Mańka - trener, coach, konferansjer. 

Przy tworzeniu wpisu korzystano z książki Roberta Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2000.

Kategoria rozwój

Pisanie prac na zamówienie - pomaganie, czy szkodzenie?

W sieci możemy obecnie natrafić na całe mnóstwo ofert dotyczących pisania prac dyplomowych czy zadań domowych. Warto jednak pomyśleć nieco o tym, czy takie wykonywanie za uczniów tak ważnych czynności jak pisanie własnych prac nie prowadzi przypadkiem do poważnego spadku jakości nauczania w Polsce i czy nie sprawia, że wykształcenie w naszym kraju zaczyna mieć coraz mniejszy prestiż.

Czy Kraków jest dziś dobrym miejscem na poszukiwanie pracy?

Według najnowszych badań Głównego Urzędu Statystycznego bezrobocie w Polsce wynosi 11,5%. To oznacza, że bez pracy pozostaje oficjalnie 1 821 900 osób. Niestety statystyki nie pokazują bezrobocia ukrytego – wiele osób, niemających pracy nie korzysta z pomocy Urzędów Pracy, ponieważ na przykład wstydzą się przyznać do trudnej sytuacji życiowej, albo obawiają się, że zaproponowana im posada nie będzie odpowiadała ich kwalifikacjom.

Studenckie wymiany sposobem na studia za granicą? Czy warto?

Nie każdego stać na to, by studiował za granicą przez cały czas trwania studiów. Choć na niektórych uczelniach zagranicznych można studiować za darmo, to jednak polscy studenci częściej wybierają wymiany, trwające jeden bądź dwa semestry. Na wielu uczelniach działają programy, w ramach których można część studiów spędzić poza granicami kraju, studiując na zagranicznej uczelni.

Życie online versus offline. Nowe technologie i ich społeczne konsekwencje.

Nowe technologie

Życie online versus offline

Nowe technologie i ich społeczne konsekwencje.

Nowe technologie, systemy, aplikacje pozwalają nam być stale online i korzystać z dobrodziejstw największej światowej sieci – Internetu. W cyberświecie zrobimy zakupy, opłacimy rachunki, założymy lokatę, skontaktujemy się ze znajomymi, zaplanujemy wakacje, pogramy i poczytamy. Czy internet zaspokaja wszystkie nasze potrzeby? Jak życie online wpływa na nasze życie offline?

Pokolenie 2.0

Mówi się też o nich digital natives, bo dzisiejsi nastolatkowie i studenci to pokolenie, które wychowało się w otoczeniu nowych technologii, korzystając z niej na co dzień - używając do kontaktów interpersonalnych, nawiązywania znajomości oraz do e-nauki. Bez niej jak bez ręki. Wykorzystują ją intuicyjnie, spontanicznie, bez analizowania. Ważna jest dla nich funkcjonalność + rozrywka. Grunt to nie pogubić się w tej globalnej wiosce i dobrze wykorzystać szanse jakie ze sobą niesie. Wielu już tą szansę wykorzystało i spełniło swoje marzenie. Szybkie i zachwycające kariery wielu obecnych znanych wokalistów tj. Adele czy Justin Bieber zaczęły się właśnie od amatorskich nagrań wrzucanych na Youtube.

Digital natives są przywiązani do szybkiego komunikowania się online - za pośrednictwem komunikatorów, na chacie, messengerze czy pisząc posty. Jest to droga nie tylko szybsza i wygodniejsza, ale również prostsza emocjonalnie. Online jesteśmy nie tylko bardziej anonimowi, ale również mamy poczucie większej kontroli. Podczas rozmowy online łatwiej jest wypowiedzieć to co trudne, bolesne, wstydliwe – łatwiej jest kontrolować też swoje reakcje i wrażenie, jakie wywołujemy u innych. Niestety rozwój takich form komunikowania się spłycił relacje w świecie offline. Wprawdzie łatwiej nawiązujemy nowe znajomości, ale też łatwiej i szybciej zrywamy kontakty – a może jest to już cecha charakterystyczna życia w świecie instant?…

E- pomaganie

Potencjał cyberświata wykorzystują też społecznicy. Spontaniczne ruchy, zbiórki funduszy na leczenie czy pomoc innym potrafią wzruszyć tłumy dobrych serc - rozprzestrzeniając się wirusowo w internecie. Można by powiedzieć, że słuszne idee szerzą się same. Ostatnio otrzymałam od koleżanki wiadomość o ogólnopolskiej akcji profilaktyki chorób nowotworowych u kobiet, zachęcającej do bezpłatnych badań. Wiadomość przekazałam również innym znajomym – i tak oto rodzą się informacyjne łańcuszki – agitujące do dobrego. Przykładem podobnych zjawisk jest też slaktywizm, zwany inaczej kanapową aktywnością, polegający na tym aby wyrazić swoje zainteresowanie czy poparcie dla jakiejś idei poprzez kliknięcie, udostępnienie czy zapostowanie czegoś. Eksperci sprzeczają się, czy jest w ogóle potrzebny, czy coś zmienia? Bezpośrednio pewnie nie, ale pokazuje często rangę danego problemu i jak duże jest społeczne poparcie dla danej akcji. Bardziej aktywną formą pomocy poprzez sieć jest natomiast e-wolontariat. Tutaj można zrobić już coś konkretnego – przetłumaczyć tekst, zredagować artykuł, przygotować stronę internetową, wykonać grafikę czy udzielić profesjonalnej porady – każdy może wykonać zadanie, które jest zgodne z jego umiejętnościami i kompetencjami. Więcej informacji na e-wolontariat.pl (jest tam zarejestrowanych obecnie już 946 e-wolontariuszy).

Na uwagę zasługuje tutaj też modny ostatnio crowdfunding czy crowdsourcing. Crowdfunding pozwala zebrać fundusze na start-upy czy własne projekty od innych internautów. Dzięki zebranym w ten sposób funduszom można zatem spełnić swoje marzenie i zrealizować pomysł, do którego przekonamy innych, a który bez pomocy i finansowania zostałby odłożony na półkę.

Crowdsourcing natomiast to idea zbierania recenzji swoich pomysłów, rad, opinii i korzystania z doświadczeń i wiedzy innych internautów. Więc jeśli można uczyć się na czyichś błędach, to czemu nie? Idea ta może też być wykorzystywana do skutecznego promowania marki - angażując jej odbiorców w życie marki i podejmowane o niej decyzje.

Dwie strony medalu

Ale aby nie było tak kolorowo, to trzeba wspomnieć również o tych ciemniejszych stronach życia w cyberprzestrzeni – głównie tych psychologicznych.

Badania profesor Sherry Turkle wykazały, że nowe technologie zmieniają nasze emocje, wywołują „Efekt Złotowłosej”. Tak jak Złotowłosa z bajki „Złotowłosa i trzy misie”, która wybierała najwygodniejsze dla siebie łóżeczko i krzesełko – tak my sterujemy relacjami online: nie za blisko, nie za daleko (Charaktery, nr 3, 2013). Jednocześnie można zauważyć, że mimo płytkości tych relacji, zabierają one mnóstwo czasu. Dzieci widzą rodziców przed komputerami – są obecni w domu fizycznie, ale tak naprawdę zupełnie gdzie indziej. Dorośli spędzają dużą część swojej doby będąc online - głównie z powodu swojej pracy, a po niej chcąc się zrelaksować dalej online pozostają aby pielęgnować swoje znajomości, przyjaźnie, kontakty z innymi. W niektórych skrajnych przypadkach pojawia się tzw. socjomania internetowa - czyli uzależnienie od kontaktów społecznych w internecie lub uzależnienie od sieci - potrzeba stałego bycia online i na bieżąco. Wyniki badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wskazują, że ok. 6% osób korzystających z Internetu jest od niego uzależniona, a ok. 30% traktuje go jako sposób ucieczki od rzeczywistości. Ostatnie badania pokazują, że można się uzależnić również od Facebooka. Powstało nawet określenie „pokolenie F” – czyli osób młodych, którzy czują przymus zalogowania się i sprawdzenia nowości na swoim wallu.

Mózg w sieci

Częste korzystanie z komputera i życie online wpływają na pracę naszego mózgu. Z pozytywnych skutków można wymienić wielozadaniowość, której uczymy się jednocześnie mailując, grając i czytając newsy. Uczymy się też przetwarzania dużej ilości informacji i selekcjonowania danych. Długie przesiadywanie przed ekranem powoduje jednak niecierpliwość, bo jesteśmy przyzwyczajeni do krótkich informacji podawanych w pigułkowej formie – memy, posty, krótkie komentarze, palec w górę/dół. Jeśli  jakaś strona nas nie zainteresuje przez pierwsze kilka sekund to opuszczamy ją, szukamy czegoś nowego (hmm, mam nadzieję, że ten artykuł nie okaże się być zbyt długi:) ). Przekłada się to też na życie codzienne. Odzwyczajamy się od czytania dłuższych tekstów, książki idą w odstawkę, a co za tym idzie pogarszają się zdolności twórcze, wyobraźnia. Komunikacja online powoduje też to, że mniej stosujemy mowę ciała i aspekty niewerbalne kuleją.

W sieci jesteśmy bomardowani taką ilością informacji, że może pojawić się zjawisko zwane przeciążeniem informacyjnym (information overload). Priorytetyzowanie zdań i selekcja tych wiadomości, które są dla nas ważne, w takich warunkach jest niezmiernie trudne. Nasz mózg traci niekiedy orientację. Czujemy się zmęczeni a wykonanie prostych zadań zajmuje nam wtedy dwa razy więcej czasu niż zwykle.

Innym ciekawym zjawiskiem, tym razem w odniesieniu do korzystania z komórek i innych urządzeń mobilnych, jest syndrom HPVS - czyli odczuwanie fantomowych wibracji (których de facto nie ma). Może on pojawić się u osób, które noszą telefon blisko ciała i mają włączoną funkcję wibrowania. Mózg przyzwyczaja się do tego typu wibracji i po pewnym czasie jeśli przestaje je odczuwać w takiej co zwykle częstotliwości, pojawia się „głód informacji”, który niejako zaspakaja sobie sam – wywołując właśnie HPVS. Na szczęście nie jest to schorzenie, ani objaw choroby psychicznej - zatem spokojnie:)

Mimo powyższych negatywnych stron cyberświata i nowych technologii, nadal więcej dostrzegam plusów i przy rozsądnym korzystaniu z nich, można zrobić wiele dobrego lub spełnić niejedno marzenie. Według raportu CBOS („Internauci”) 48% Polaków twierdzi, że dzięki nowym technologiom świat staje się lepszy, zatem nie jestem odosobniona:).

Kategoria zarządzanie

Buduj karierę zawodową od postaw - z isivi.pl

Każdy z nas marzy o dobrej pracy – takiej, która przyniesie zarówno dobre pieniądze, jak i satysfakcję i poczucie spełnienia. Co jednak zrobić, by dotrzeć na szczyt kariery zawodowej? Przede wszystkim – jasno określić swój cel i szukać takiego miejsca zatrudnienia, które umożliwi jego osiągnięcie. I choć poszukiwanie pracy w Polsce nie jest łatwe, to istnieją nowoczesne narzędzia, dedykowane ambitnym osobom, chcącym dotrzeć w końcu na stanowisko swoich marzeń, które ułatwiają przejście przez tę drogę.

Ewaluacja szkoły - zwięzły przewodnik

Wszystkie szkoły i inne publiczne placówki edukacyjne (takie jak przedszkola i osiedlowe świetlice) są organizacjami państwowymi. Mogę one mieć ogromny, zgubny bądź pozytywny, wpływ na odwiedzającą je młodzież. Z tych dwóch powodów wszystkie instytucje obierające za cel edukację muszą być poddawane ścisłej kontroli. Jedną z metod sprawowania nadzoru nad placówkami szkolnymi jest obowiązek składania raportów.