4 zasady coacha

Coach idealny

Dobry coach potrafi wykształcić w pracowniku nową umiejętność lub wzmocnić, albo zmienić wybrane zachowanie. A następnie zmotywować do jeszcze wydajniejszej pracy. Ale kim jest dobry coach? Jakimi zasadami się kieruje? Jakich typowych błędów powinien unikać?

Takie właśnie pytania postawiły sobie brytyjskie organizacje zrzeszające coachów: International Coaching Federation, the Association for Coaching oraz Coaching Council. I – po wielu badaniach – zdefiniowały najważniejsze zasady pracy coacha, cechy idealnego trenera i błędy, jakie najczęściej coachowie popełniają.

4 zasady coacha

Każdy coach ma swoje, indywidualne metody pracy (czasem bardzo unikalne - jak np coaching z wykorzystaniem sportów ekstremalnych - patrz tutaj). Jednak prawie zawsze opierają się one na 4 uniwersalnych zasadach.

  1. Osoba ucząca się chce się rozwijać i akceptuje program przygotowanego coachingu. Trenerzy mawiają: można doprowadzić konia do wody (zaaranżować sesję coachingową), ale nie da się go zmusić by się napił (by się efektywnie uczył). Dlatego program coachingu powstaje na drodze współpracy trenera i osoby uczącej się: w wyniku rozmowy, analizy potrzeb. Osoba, która będzie się kształciła, musi widzieć z tego korzyści (pozytywne nastawienie). Musi też przyjmować do wiadomości, że jeszcze nie jest idealnym, wszystkowiedzącym pracownikiem (krytyczne spojrzenie na siebie). Oczywiście, jeśli coachem jest ktoś z zewnątrz, w definiowaniu potrzeb rozwojowych pracownika uczestniczy też bezpośredni szef ucznia. Musi w końcu wiedzieć, co będzie się działo z jego podwładnym.
  2. Coaching musi odbywać się regularnie. Czas trwania sesji to najczęściej około 3 do 6 miesięcy, spotkania powinny odbywać się co najmniej raz tydzień, a nawet częściej. To, jak często odbywają się spotkania coachingowe, zależy od tematyki sesji i skali poruszanych problemów.
  3. Praca coacha polega na uczeniu podległych mu osób na realnych, rzeczywistych przykładach. Oznacza to, że coach uczestniczy w codziennej pracy osoby uczącej się, towarzyszy jej w codziennych obowiązkach zawodowych i na bieżąco analizuje jej zachowanie. Nie przynosi wiedzy teoretycznej, ale rozwiązuje rzeczywiste problemy.
  4. Podstawą efektywnego coachingu jest stała zmiana zachowań osoby uczącej się. Aby temu sprzyjać, warto podejmować działania coachingowe, tak aby nowe zachowanie kojarzyło się z czymś pozytywnym. Nowe zachowanie trzeba także ćwiczyć, tak jak ćwiczy się ciało podczas treningu sportowego. Trzeba to robić regularnie i z dużą dyscypliną. Osoba uczącą się od coacha powinna postarać się pokonać swoje słabości i wewnętrzny opór przed zmianami.

Oczywiście różne federacje coachingowe(np ICC, ICF czy CFA) mają swoje odmiany powyższegi mini-dekalogu, niemniej mimo róznic w sformulowaniu zapisów - istota tych zasad pozostaje niezmienna. I to niezależnie, czy mówimy o coachingu diety, kariery, sportowym czy terapeutycznym.

Kategoria rozwój

Czy studia podyplomowe z zarządzania są nadal tak popularne, jak kiedyś?

Coraz częściej młodzi ludzie decydują się na pracę na własny rachunek, począwszy od założenia przedsiębiorstwa, po stowarzyszenia i organizację. Czasami ukończenie studiów podyplomowych umożliwia pracę na wyższym stanowisku czy awans. Aby poszerzyć swoją wiedzę lub zdobyć zupełnie nowe umiejętności i kwalifikacje, wiele osób postanawia pójść na studia podyplomowe z zarządzania. Czy jest to przyszłościowy kierunek? Czy nadal jest tak popularny, jak kiedyś?

SED Usługi BHP - Dariusz Szuba

Rodzaj ogłoszenia
Kto/firma
SED Usługi BHP - Dariusz Szuba
Kiedy/Data
Adres
Krosno
Miasto
Opis/szczegóły

Firma SED Usługi BHP - Dariusz Szuba od 2000 roku zajmuje się problematyką bezpieczeństwa i higieny pracy w placówkach oświaty, jednostkach samorządowych, zakładach pracy i innych firmach oraz instytucjach. W naszym biurze posiadamy salę wykładową, która pomieści pięćdziesiąt osób. Szkolenia organizujemy w naszej sali wykładowej lub w siedzibie klienta. W zakres organizowanych przez naszą firmę szkoleń wchodzą: szkolenia okresowe i wstępne BHP, z pierwszej pomocy, da pracodawców, wychowawców kolonii oraz dla inspektorów służb BHP. Wraz z Państwową Inspekcją Pracy rozwiązujemy problemy związane z niebezpieczeństwem pracy.

ul. Łukasiewicza 110A
38-400
Krosno

Dariusz Szuba

504 153 292

Firma SED Usługi BHP - Dariusz Szuba od 2000 roku zajmuje się problematyką bezpieczeństwa i higieny pracy w placówkach oświaty, jednostkach samorządowych, zakładach pracy i innych firmach oraz instytucjach. W naszym biurze posiadamy salę wykładową, która pomieści pięćdziesiąt osób. Szkolenia organizujemy w naszej sali wykładowej lub w siedzibie klienta. W zakres organizowanych przez naszą firmę szkoleń wchodzą: szkolenia okresowe i wstępne BHP, z pierwszej pomocy, da pracodawców, wychowawców kolonii oraz dla inspektorów służb BHP. Wraz z Państwową Inspekcją Pracy rozwiązujemy problemy związane z niebezpieczeństwem pracy.

Data ważności ogłoszenia

Komunikacja wspierająca innowacyjność

Pracownicy i menedżerowie Toyoty  przechodzą specjalne szkolenia z komunikacji wspierającej kreatywność. Prowadziliśmy tego typu szkolenia dla kilkunastu klientów. Spróbujmy więc pokazać, jaki styl i kultura komunikacji promują twórcze postawy.

Profesor Kotarbiński twierdził, że ludzie są szczerzy lub grzeczni, a rzecz w tym, żeby znaleźć się gdzieś pośrodku. Dzieci są przede wszystkim szczere i to czasem bezkompromisowo. Im są starsze, im bardziej zsocjalizowane, tym stają się grzeczniejsze, czyli trochę fałszywe. Opłaca im się to w życiu społecznym, ale może zabijać innowacyjność.

Zastanówmy się, jak więc znaleźć ten złoty środek w komunikacji i pomyślmy, co wziąć od dzieci w ich sposobie rozmawiania a co zachować ze świata dorosłych, żeby stworzyć optymalne warunki do rozwoju kreatywności w firmie. Wadą komunikacji dzieci jest to, że mówią sobie wszystko wprost bez jakichkolwiek zahamowań. Jednocześnie jest to ich zaletą, ponieważ od razu wszystko jest jasne. Wielu dorosłych ma duży kłopot z otwartością, ponieważ przekazano im silne normy społeczne nakazujące bycie grzecznym i dbanie o relacje z innymi, a także o zachowanie własnego pozytywnego wizerunku w oczach rozmówców i swoich własnych. To właśnie dlatego dorośli często ugryzą się w język, powstrzymają się od powiedzenia prawdy. Często jest to korzystne, ale tylko wtedy, gdy nie przekracza granicy ugrzecznionego fałszu.

Innowacyjność w organizacji nie ma szans rozwinąć się tam, gdzie nie ma przepływu rzetelnej informacji. Twórcy nowych pomysłów powinni bez obaw mówić innym o swoich projektach, a słuchacze powinni wprost informować, jakie widzą zalety i wady tych nowinek. Będzie to możliwe  tylko wtedy, gdy komunikacja będzie przypominała tę dziecięcą - z niewielką modyfikacją pochodzącą ze świata dorosłych. Jak więc ma to wyglądać i jak komunikację interpersonalną powiązać z trenigiem twórczości (więcej o tym także w książce Budowanie Kultury Innowacyjnosci, rozdział Trening Twórczości.

Małe dzieci mówią wszystko bez ogródek, dzięki temu informują, czego chcą i tłumaczą, czemu jest to dla nich ważne. To normalne, że maluch powie „Nie  chcę iść do przedszkola, bo nie lubię swojej  pani i Bartka”. Nie przebierają w słowach także wtedy, gdy oceniają innych lub bieżącą sytuację, na przykład „Chodźmy już od cioci, bo tu jest nudno” albo „Ta stara pani nieładnie pachnie i nie chcę, żeby koło mnie siedziała”. Taka szczerość jest zarówno komunikacyjnym ideałem, jak i społecznym nieszczęściem. Powinniśmy więc kontrolować poziom naszej otwartości wobec innych, ale jednak nieco mniej niż zwykle to czynimy. Będziemy skuteczniejsi, jeżeli będziemy nieco bardziej szczerzy w opiniowaniu pomysłów, mówieniu o swoim stosunku do różnych propozycji a  także o swoich oczekiwaniach. Nie aż tak wprost, jak to robią dzieci, ale mniej skrycie i fałszywie, jak robi to wielu dorosłych.

Co leży u podstaw tak dużej skrytości dorosłych a w związku z tym ich nieprawidłowej komunikacji? Przyczyn jest wiele, na przykład:

  • dobre wychowanie
  • pragmatyczny konformizm
  • wyrachowana hipokryzja
  • obawa przed utratą relacji społecznych
  • dbanie o własny wizerunek

Obok tych oczywistych powodów, jest jeszcze jeden, z którego wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy. To idee irracjonalne opisane po raz pierwszy przez Alberta Ellisa, amerykańskiego psychologa poznawczego i terapeuty, który opisał szereg przekonań, które towarzyszą nam w życiu. Część z nich wpoili nam nasi rodzice i wychowawcy, inne wyrobiliśmy sobie sami. Wydaje nam się, że są one zawsze obowiązującymi zasadami opisującymi, jak powinniśmy zachowywać się w życiu. Tymczasem bywa z nimi różnie. Niekiedy nam pomagają, ale częściej nas ograniczają i nie pozwalają na bycie otwartym, konkretnym albo stanowczym. Opisano wiele idei irracjonalnych. Przykładami tych, które stoją na przeszkodzie innowacyjności lub prawidłowej komunikacji są:   

Bezpośrednie „spowalniacze” innowacyjności:

  1. Nie możesz się wygłupić
  2. Lepsze stare znane niż nowe nieznane
  3. Nie ryzykuj
  4. Wszystko trzeba zrobić idealnie
  5. Musisz dokończyć każde zadanie
  6. Nie wolno robić błędów i się mylić

Przekonania wpływające na kiepską komunikację utrudniającą rozwój innowacyjności:

  1. Nie powinieneś mówić wprost, czego chcesz, bo to niegrzeczne lub może się źle skończyć dla ciebie
  2. Nie mów o sobie, bo to egoistyczne
  3. Nie powinno się pokazywać emocji
  4. Zawsze trzeba być miłym i dbać o dobre stosunki z innymi
  5. Należy unikać konfliktów
  6. Lepiej unikać kłopotów

Już samo uświadomienie sobie tych ograniczających przekonań usprawnia innowacyjność i poprawia komunikację. Najskuteczniej można zredukować ich wpływ, zdając sobie sprawę z ich „obecności w naszych głowach” i działając wbrew temu, co podpowiadają - oczywiście zachowując rozsądek i umiar. Gdyby więc firma, która stawia na innowacyjność, postanowiła zredukować ograniczający wpływ idei irracjonalnych, mogłaby stworzyć katalog zasad stanowiących przeciwieństwa tych, które wymieniliśmy przed chwilą:

  1. Żaden nowy pomysł nie jest głupi
  2. Zawsze szukajmy nowych, lepszych rozwiązań
  3. Ryzyko się opłaca
  4. Każdy niedoskonały pomysł może być początkiem czegoś świetnego
  5. Pokazujemy sobie już prototypy, bo wtedy więcej osób może mieć pomysł, jak je poprawiać
  6. Błędy i pomyłki to normalna rzecz
  7. Jasno przedstawiajmy swoje oczekiwania
  8. Mówmy otwarcie i konkretnie o swoich wątpliwościach odnośnie każdego pomysłu
  9. Jeśli coś w firmie budzi nasz niepokój, nie ukrywamy tego
  10. Lepiej powiedzieć prawdę, nawet trochę nieprzyjemną
  11. Konflikty są normalną rzeczą, chodzi tylko o to, żeby je rozwiązywać
  12. Wolimy pracowników niepokornych niż zachowawczych

Wyobraźmy sobie firmę, w której wszyscy wierzą w te zdrowe zasady. Takie firmy  - choć rzadko -naprawdę istnieją. Powróćmy raz jeszcze do dzieci, które szukają zabawy i zmodyfikujmy ją tak, żeby odpowiadała podobnej sytuacji w firmie, w której innowacyjność jest ważna.

Rozmowa mogłaby wówczas wyglądać tak:

- Słuchaj, potrzebuje Twojego wsparcia. Mam pomysł na taki projekt… (tu rozmówca opisuje swój pomysł).

- Fajne ale za drogie.

- To użyjmy tańszych zamienników z Chin.

- To wzrośnie awaryjność. Zresztą zarząd nie zgodzi się na chińszczyznę.

- Mógłbyś czasem poprzeć mnie a nie zarząd!

- Że co ?!?

- Przepraszam… Chodzi mi o mój pomysł – żebyś go poparł.

- Jak tylko wymyślisz, jak obniżyć budżet bez chińskiego badziewia. Masz jakiś pomysł? Bo ja na razie nie.

- Popytam dostawców, może oni coś wymyślą. A ty mógłbyś pogadać z zarządem.

- Ok, popytaj. A ja wybadam czy zarząd byłby skłonny tak zaryzykować.

- Dzięki.

Jak widać, taka rozmowa może razić bezpośredniością, czy nawet brutalną szczerością. Jednak po rozmowie obie strony znają swoje szczere opinie i wiedzą, co mają dalej robić. Nie ma to owijania w bawełnę, nie ma marnowania czasu na pustosłowie, nie ma doszukiwania się drugiego dnia.

Emocje sprzyjają innowacyjności

Obok prawidłowej komunikacji w rozwoju innowacyjności  sprzyja też właściwe podejście do emocji. Są one ściśle powiązane z komunikacją, ponieważ wiele treści naszych wypowiedzi jest informacją o naszym stanie emocjonalnym. Nie żyjemy w świecie wyłącznie racjonalnym, jak wydaje się wielu menedżerom i wyznawcom kartezjuszowskiego „Myślę więc jestem”. Szkoda, że Rene Descartes blisko czterysta lat temu nie powiedział tego słynnego zdania trochę inaczej: „Myślę i przeżywam, więc jestem”, bo uwzględniłby coś, co i tak towarzyszy nam zawsze i jest potężną siłą napędową niejednego działania.  Zrozumienie  towarzyszących nam emocji, ich wpływu na nas oraz naszą kreatywność oraz umiejętność wykorzystania tej wiedzy może przynieść wymierne korzyści. Ważne by zdać sobie sprawę, że same emocje mogą działać dwojako: pobudzić kreatywność lub ją zablokować.

Wpływ niekorzystny

Wspomnianym wyżej irracjonalnym ideą zawsze towarzyszą emocje i związane z nimi niespokojne, a czasem nawet paraliżujące myśli. Może to być np. obawa przed ośmieszeniem, niepokój o zachowanie poprawnych relacji, lęk przed popadnięciem w tarapaty w swojej pracy. To zupełnie normalne zjawisko. Dobrze byłoby jednak, by taki stan nie blokował nas przed wymyślaniem czegoś nowego, przedstawieniem swoich pomysłów, proponowaniem zmian lub szczerym mówieniu o tym co nam się nie podoba w innych projektach, pomysłach. Nie każdy potrafi uciec od emocji, ale każdy z nas może starać się doprowadzić do tego, że ich wpływ będzie niewielki i krótkotrwały. Jak to zrobić? Po pierwsze zaakceptować fakt, że emocje mogą a czasem i będą się pojawić, po drugie postarać się działać mimo wszystko. Tak jak w pierwszym przykładzie, gdzie dzieci chciały grać w piłkę. Pomimo początkowego obrażenia, szybko się dogadały, bo zadały sobie sprawę, że jeśli się nie pogodzą to nici z wspólnej zabawy. Dzieci potrafią się obrazić gwałtownie i głęboko, ale na szczęście na chwilę. To bardzo pragmatyczne spojrzenie, więc warto je powielać. Dorośli mogliby uczyć się od dzieci krótkiego „przeżywania/przetrawienia” emocji. Dokładając jednak starań, by nie uwidaczniały się one równie gwałtownie jak to ma miejsce u nich.

Wpływ korzystny

Pozytywny wpływ emocji w organizacjach stawiających na innowacyjność widać w kilku sytuacjach:

  1. Jeśli jakiś pomysł wywołuje nasz niepokój, pokazujemy to. Być może dzięki temu ktoś zwróci uwagę na niebezpieczny aspekt proponowanego rozwiązania, którego początkowo nikt nie widział. Dzieci nie mają zahamowań przed uwidocznieniem tego, jak bardzo się boją i jest to dla nich korzystne – np. gdy ich lęk alarmuje rodziców i pozwala okazać pomoc. Taka szczerość przydałaby się też dorosłym – musieliby tylko zwalczyć w sobie obawę, ze ktoś odczyta ich emocje jako słabość.
  2. Gdy znajdziemy nowe rozwiązanie, cieszymy się, a to dodaje skrzydeł nam samym i całemu zespołowi. Zadowolenie z siebie i radość ze stworzenia czegoś nowatorskiego motywuje do dalszych działań i nagradza dotychczasowe wysiłki. Dorośli rzadko cieszą się tak spontanicznie i ekspresywnie jak dzieci, bo nie chcą wyjść na niedojrzałych. Dlatego szybko tracą pozytywną energię. Bardzo często na szkoleniach z zarządzania zadajemy pytanie zmęczonym, odpowiedzialnym dorosłym: „Kiedy ostatni raz śmialiście się tak głośno i nieskrępowanie, jak dzieci?”. Najczęściej słyszymy w odpowiedzi, że zdarzyło się to podczas zakrapianej imprezy. A wtedy pytamy ponownie: „A kiedy cieszyliście się jak dzieci, ale na trzeźwo?” Wówczas odpowiedzią jest na ogół cisza.
  3. Jeśli dzieci nie potrafią czegoś zrobić i czują się bezradne, nie wahają się wezwać pomocy. Albo pędzą do mamy albo proszą kolegów o wsparcie, na przykład „Podsadź mnie do tej gałęzi, bo nie umiem jej dosięgnąć”. Niektórzy dorośli wszystko chcą zrobić sami, żeby udowodnić sobie lub otoczeniu, jacy są odpowiedzialni lub wartościowi. Niekiedy wynika to z opisanych w tym rozdziale idei irracjonalnych, ale jak już pisaliśmy, nie ma sensu się nimi kierować. Bezradność jest pozytywną emocją, która czasem podpowiada, by poszukać pomocy. Co dwie głowy, to nie jedna – kreatywność funkcjonuje lepiej w  grupie, która generuje więcej pomysłów niż pojedynczy pracownik. Poproszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, może być zaproszeniem do powiększenia grona osób, które będą wspólnie szukać lepszych pomysłów lub rozwiązywać istniejący problem. Oczywiście  nie z każdym problemem, którego nie potrafimy rozwiązać w ciągu pięciu minut, powinniśmy iść do przełożonego. Jednak gdy wielokrotne próby nie przynoszą powodzenia – lepiej poszukać wsparcia niż ponownie zaliczyć porażkę.
  4. Dzieci, które mają czegoś dosyć tak bardzo, że frustracja przekracza poziom ich wytrzymałości, zaczynają płakać. To ważna informacja dla nich samych, która podpowiada „Zostaw to już, potem do tego wrócisz” albo „Zostaw to już na zawsze” albo też „Odpocznij”. Może też być podpowiedzią dla innych osób, że należy ruszyć na ratunek. Niektórzy dorośli tak długo skrywają frustrację, że czasem tracą nad nią kontrolę. Wtedy  eksploduje ona z siłą nieadekwatną do sytuacji, ale proporcjonalną do poniesionego wysiłku spożytkowanego na jej ukrywanie. Taka gwałtowana reakcja jest źle odbierana przez otoczenie dlatego byłoby lepiej, gdybyśmy wcześniej ujawniali emocje, dopóki są na poziomie pozwalającym na ich kontrolowane wyrażanie. Może ktoś nam wtedy pomoże. A jeżeli wolimy działać w pojedynkę, zauważajmy naszą frustrację i uwzględniajmy jej wpływ na naszą efektywność. Trudno liczyć na kreatywność, gdy jesteśmy u kresu wytrzymałości. Jeżeli pozwolimy sobie na odpoczynek, szybko przywrócimy swój twórczy potencjał. Jeżeli zostawimy problem, którego nie potrafimy rozgryźć, nagle może pojawić się olśnienie, które go rozwiąże. Czyli – naśladujmy dzieci, które tak właśnie robią.

Podsumowując, nie ma powodu bać się emocji. Jeśli zależy nam na innowacyjności, opłaca się wykorzystywać informacje, które są przekazywane za ich pośrednictwem i korzystać z pozytywnej energii podsycanej przez nie. A tam, gdzie emocje stoją na drodze kreatywności, nie ma sensu ich się bać, lepiej je rozumieć i ograniczać ich blokujący wpływ.

Kategoria rozwój

EFEKTYWNOŚĆ NA MIARĘ OSCARA! JAK OSIĄGNĄĆ MISTRZOSTWO W KRÓTKIM CZASIE?

Wyznaczanie nowych celów, ułożenie planu ich realizacji, wizualizacja sukcesu – to droga, którą podążają osoby, chcące przekuć marzenia w rzeczywistość. Miarą ich powodzenia jest efektywność: opanowanie języka obcego na poziomie komunikatywnym, nabycie nowych umiejętności np. organizacji czasu. Jest wiele sposobów, które pozwolą zrealizować wyznaczone cele, najcenniejsze są jednak te, pozwalające osiągnąć sukces w przyjemnej atmosferze i w stosunkowo krótkim czasie. I co najważniejsze, są potwierdzone naukowo. Fiszki, choć znane i stosowane od ponad 200 lat, dopiero w XX wieku doczekały się docenienia za swoją efektywność i przystępność.

Znajomość języków obcych czy kompetencje miękkie to kluczowe umiejętności, którymi mogą poszczycić się ludzie, dla których ważny jest rozwój, bez względu na to, czy pracują w korporacji czy prowadzą swój biznes. To klucz, który otwiera wcześniej dla nich zamknięte drzwi. I tak właściciel firmy, który nauczył się języka niemieckiego zaczyna myśleć o otwarciu filii firmy właśnie w Niemczech, ponieważ bez pośredników będzie mógł omówić warunki współpracy z potencjalnymi pracownikami. Innym przykładem może być manager w korporacji, który znając narzędzia, umożliwiające mu lepsze zarządzanie zespołem, pomoże swoim pracownikom kończyć pracę o wyznaczonym czasie, likwidując problem nadgodzin. Korzyści uczenia się nowych kompetencji jest wiele, nie tylko dla osób, które je nabywają, lecz także dla ich bliższego i dalszego otoczenia.

Szwedzki w pół roku – jak to zrobić?

Zagadnieniem efektywnej nauki zajął się także Radosław Kotarski, który w książce „Włam się do mózgu”, pokazał na swoim przykładzie, które techniki nauki są skuteczne i pozwalają przyswajać wiedzę nie tylko w szybki, ale i przyjemny sposób. Dzięki odkrytym metodom szybkiej nauki, w tym również fiszkom, w pół roku nauczył się języka szwedzkiego. I aby to udowodnić, zdał na poziomie średniozaawansowanym egzamin Swedex, który przeprowadzany jest także w Polsce przez Uniwersytet Ludowy w Göteborgu. 

Jestem przekonany, że niezależnie od wrodzonych zdolności możemy uczyć się czegokolwiek chcemy w przyjemny i skuteczny sposób. Najważniejsze jest jednak, aby zacząć od nauczenia się, jak należy… się uczyć. Tylko wtedy będziemy mogli oszczędzać czas i siły, a wiedza lub umiejętności zostaną z nami na dłużej. – pisze na swojej stronie internetowej Radosław Kotarski. Na łamach książki „Włam się do mózgu” dodaje: Powtarzanie poprzez sprawdzanie naszej wiedzy pozwala nam na coraz silniejsze tworzenie śladu pamięciowego w głowie.

Naukę nowego przedmiotu warto rozpocząć od znalezienia odpowiedzi na pytanie: jak mam się uczyć, by czas poświęcony na naukę przyniósł oczekiwane rezultaty? Przede wszystkim: zanim zaczniesz się uczyć, naucz się, jak się uczyć. Zarówno do nauki języków obcych, jak i kompetencji miękkich, coraz częściej stosuje się system, który niemiecki publicysta Sebastian Leitner opisał w książce "Naucz się uczyć"*– oparty na nauce za pomocą fiszek i pudełka MEMOBOX®.

Nauka to walka z zapominaniem, dlatego należy powtarzać to, czego się nauczyliśmy. Nie należy jednak powtarzać zbyt często i wszystkiego, żeby nauka nie stała się nudna
i męcząca. Potrzebny jest system nauki, który sprawi, że trudniejszy materiał będzie powtarzany odpowiednio często, by go zapamiętać, zaś materiał łatwiejszy na tyle rzadko, by go nie zapomnieć.
- w swojej książce “Naucz się uczyć” pisze Sebastian Leitner.

Właściwa metoda – to klucz do sukcesu!

Fiszka to kartka, na której z jednej strony (na awersie) znajduje się słówko albo zwrot po polsku, zaś z drugiej strony (na rewersie) – jego odpowiednik w obcym języku z transkrypcją fonetyczną. Memobox natomiast to pudełko z pięcioma przegródkami, oznaczającymi poziom/ stopień Twojej aktualnej nauki. Na początku więc, uzupełniasz 1. przegródkę fiszkami z nowymi słowami i uczysz się ich. Jeśli już je znasz, przekładasz fiszki do 2. przegródki, jeśli nie — uczysz się dalej fiszek w 1. przegródce. Jeśli 2. przegródka się zapełni, zaczynasz quiz. Jeśli znasz odpowiedź, przechodzisz do 3. przegródki. Jeśli nie znasz odpowiedzi, wracasz do pierwszej przegródki. Podobnie postępujesz w kolejnych przegródkach. Słówka, których się nauczysz, szybko przejdą przez cały MEMOBOX® (sukces w 5. przegródce premiowany jest opuszczeniem pudełka).

Nauka z memoboxem wciąga, ponieważ jest formą quizu. Motywuje nas do dalszej pracy i daje poczucie satysfakcji, ponieważ każde przełożenie fiszki do kolejnej przegrody – oznacza, że materiał został przez nas opanowany, czyli osiągnęliśmy sukces. A jak wiemy, w procesie nauki, każde, nawet najmniejsze osiągnięcie buduje naszą pewność siebie i wzmacnia chęć do dalszej nauki. – mówi Sławomir Kuchta, z wydawnictwa Cztery Głowy. Dodaje: Osoby, które poznały sposób nauki z pomocą fiszek, coraz częściej wracają do nas po fiszki z zakresu rozwoju osobistego, które od niedawna także możemy im zaoferować na fiszki.pl.

Agnieszka Jasińska, Piotr Bucki, Rafał Żak i Artur Jabłoński to autorzy fiszek tworzących zestaw “Kompetencje XXI wieku”. W prosty i przystępny sposób prowadzą czytelnika, dając mu wiedzę w pigułce, odsyłając do testów czy quizów dostępnych w sieci. Zgodnie z myślą “Mały format – wielka treść. Jeden krok – wielki sukces”, nabycie nowych kompetencji zaczyna się od pierwszego kroku.

 

 

* Dzisiejszy tytuł jego książki to "So lernt man lernen", czyli "Tak nauczysz się uczyć"; w Polsce książka ta ukazała się pod tytułem "Naucz się uczyć".

Kategoria rozwój

Szkolenia podatkowe, finansowe, z zakresu rachunkowości oraz prawa

Polski rynek szkoleniowy oferuje cały szereg specjalistycznych warsztatów, zróżnicowanych pod kątem tematyki oraz metod ich prowadzenia. Wśród nich są szkolenia podatkowe, finansowe, a także z zakresu prawa czy rachunkowości. W niniejszym artykule wyjaśniamy, jak przebiegają i co obejmują tego typu szkolenia, a także przedstawiamy, jakie konkretnie korzyści niosą one dla uczestników.